Pewnie nie ma się czym chwalić.. wczoraj 1600kcal (nic specjalnego) ale dzisiaj już tylko 1000kcal i czuje się naprawdę pełna !! Dla swojej lepszej motywacji noszę spodnie w których jak się najem to nie mogę siedzieć... bo są za ciasne ;p więc musze mało jeść żebym mogła się w ogóle w nich ruszać :D
Dostałam nowe hormony.. po których jestem jak balon, narazie nie staje na wage. Wole nie wiedziec!! Trzymajcie za mnie kciuki!
2010-10-27 18:15:58 skomentuj (0)
omg...
Nie pytajcie co robiłam przez całe wakacje po maturze.. mnóstwo jedzenia, mnóstwo chipsów, mnóstwo fast-foodów, mnóstwo słodyczy i mnóstwo alkoholu. Doprowadziłam się do okropnego stanu..;( Jakiś tydzień temu zepsuła się pogoda a za tydzień mam wesele i muszę założyć inną sukienkę niż planowałam. Siostra wysyła mi dwie swoje balowe suknie ;(( o mój boszz...siostra 7kg lżejsza albo i więcej teraz (nawet nie wiem ile waże) i ja mam się w jej sukienki zmieścić ;(( to będzie katastrofa jak się nie zapnę... To chyba sama siebie jakoś będę musiała ukarać za te 3 miesiące. Od kilku dni obiecuje sobie, że przejde na diete ale to się kończy tym, że wczoraj znowu byłam w McDonaldzie =//. Wiem, że jak napiszę tutaj to zawsze będzie lepsza motywacja :) Mam kilka postanowień, których nie mogę złamać:
1. Nigdy więcej fast-foodów, a jak ze znajomymi tam trafię to wezmę jabłko albo herbate :)
2. Nigdy więcej chipsów.. nawet jednego!!
3. Nigdy więcej słodyczy !! Żadnych czekolad, lubisiów czy batoników!!
4. Nigdy więcej nie zjem u mojego boya tostów z serem i szynką !!!
5. Moją jedyną nagrodą za udany dzień będą 3 orzechy z nerkowca :)
6. Przerzucę się z kawy na zieloną herbatę
5. Będę jeść więcej owoców i warzyw.. a mniej wszystkiego co do tej pory :)
6. Postaram się przerzucić na Wase :)
7. Te dwa tygodnie są dla mnie szczególne ważne.. dlatego wyznaczam granice 1000kcal albo i mniej jak dam radę :)
Namówiłam mamę na wagę.. mam nadzieje, że już niebawem się pojawi u mnie w domku !! :) Oh, tak to dopiero będzie motywacja :)
2010-09-08 08:41:20 skomentuj (0)
nie jem obiadów.
taaak nie jem obiadów to takie moje postanowienie na dobry początek.
no to się wymierzyłam :D i mam jakieś te wymiary beznadziejne tzn. zdaje sobie sprawe ze nie mam cycków prawie ale no ale żeby mieć tak idiotyczne różnice 79-68-82 (piersi-talia-biodra). Ah żeby mieć tak w talii 60 !! Dziś cudownie zaczęłam zrobiłam sobie pyszną kawę mrożoną zalaną po brzegi mlekiem i poczytałam sobie komentarze na blogu. Spiłam 2 łyki i przeczytałam, że mleko jest tuczące więc szybko od razu resztę mojej kawy wylałam :D i postanowiłam narazie nic nie jeść do póki mnie głód nie pożre sam.
Potrzebna mi waga!!! ;p tylko jak przekonac mame do zakupu wagi?
Wczoraj mama mi powiedziala ze jestem sucha =// to że ma się chudziutkie ręce to jeszcze o suchości nie świadczy!! Cholera ja ważę 55kg przy wzroście 168,5 to jest dużo!!!
2010-06-17 10:46:08 skomentuj (3)
no i co?!?!
No tak mina tydzien a ja sobie tak napisalam o powrocie i sie zupelnie tego nie trzymam. Fakt jadam mniej i nie jem chipsow i slodyczy ale to ciagle jest od 1000-1500 kcal... w sumie jak zjem mniej to jest mi od razu słabo =// no i mamy jeszcze sezon truskawkowy a ja tak kocham truskawki. Zastanawiam sie czy po prostu nie zamienic obiadu na kilka truskawek... bo tak normalnie jem obiad a pozniej na deser wpieprzam truskawki. Jak ja bym chciala diete ABC.. !!! Dlaczego ja mam taka rodzinke... moze to nie ACB ale postaram się nie przekraczac 500kcal dziennie ... moze dam rade.. tylko boje sie tego ze bede znowu mdleć ciągle =//
Wczoraj u kumpla stanęłam z radością na wagę która miała pokazywać 20kg mnie. Tydzień temu ważyłam się i było 55kg a teraz na tej super wadze ważyłam 48kg. Jak to jest możliwe ze waże 68kg?!?!?! Wszyscy mnie tylko wysmiali... mysle ze po prostu ta waga pokazywala co chciała. No bo chyba nie przytyłam 13kg w tydzień !!!!!!!!!??????????????!!!!!!!!!!!!
2010-06-16 11:20:19 skomentuj (3)
Wracam.
Tak chce tego bradziej niz wczesniej... wiem ze zblizaja sie okres kiedy bede co raz czesciej bywac na plazy. Chce byc znowu piękna. Byłam w domu na weekend a tam moja siostra 7kg chudsza i się smieje mi prosto w twarz ;(( chce byc taka jak ona :(( chce znowu wazyc 48kg... tylko tego mi potrzeba do szczescia. Dzisiaj zjadlam platki fitness z mlekiem później 2 malutkie kromeczki i teraz salatke z Mc Donalda... w sumie to nie chcialam jej jeść ale tak jakoś mi mój facet zamówił no to zjadłam ;// strasznie chciałabym przejsc na diete ABC ale moja mama mi nie pozwoli :/ tzn. nie ze sie bede jej pytac ale ona dba zebym codzinnie cos zjadla konkretnego. Dlaczego ona nie rozumie ze ja chce tylko troche schudnac ? :(( dlaczego wszyscy sie ze mnie zmieja jak mowie, ze chce schudnac.. dla nich zawsze juz beda ta laska ktora wazy 48kg i nikt nie rozumie ze ja naprawde przytylam i nie mieszcze sie z spodnie. Nikt nie pojmuje ze 7 kg to jest straaaaaaaasznie duzo !! :((( Nie wiem strzele sobie w glowe za chwile albo oszaleje.. nie chce tych 7 kg ;(( no nie chce ich.. no niech sobie ktos je wezmie. Dzisiaj skonczylam pracowac... porzucilam ta pieprzona prace. Nie wyplaca mi polowy pieniedzy ale cush juz mialam dosc tej roboty. Moja mama przestanie mi robic sniadanka a obiad bede mogla wcisnac w mojego boya ;)) mam nadzieje ze jakos mi sie powiedzie ten plan. Po za tym ona ostatnio bardzo wierzy w to ze ja jem fast foody na obiad wiec moge jej prawie codziennie wciskac ze cos jadlam na miescie ^^ :) NO TO SIE BIORE za siebie. I musze cellulit zwalczyc.. ale na to mam ćwiczenia mam nadzieje, że pomoga. Trzymajcie za mnie kciuki :)
P.S. Musze kupic wage.. bo tu w mieszkaniu jej nie mam. Tylko jeszcze nie wiem jak to mamie powiedziec bo jej ten pomysl sie nie spodoba bo skuma o co mi chodzi =// sa jakies kieszonkowe wagi??!!??
2010-06-09 19:17:15 skomentuj (1)
poddałam się.
Mam maturę. Mama zadbała o to żebym jadła dużo i zdrowo. Ja sama się poddałam...nawet jak mi mama nie każe to jem dla przyjemności. Zawsze tak jest jak się stresuję :( Przepraszam, mam nadzieję, że za 2 tygodnie ten koszmar się skończy i wrócę do was z nową dietą :((((((((((((((((
2010-05-07 07:58:53 skomentuj (0)
5 dzień
Wczoraj miałam trening. Chiałam zjeść troszkę więcej.. ale jak zaczęłam jeść to poszło lekko ponad 1000kcal ;// a po mimo tego na treningu fatalnie się czułam. Po pół godziny myślałam, że padnę :/. Dawniej przed i po treningu jadłam coś bardzo sytego.. zazwyczaj przed obiad, a po kolację.. teraz to 1000kcal to było zdecydowanie za mało żeby dać z siebie wszystko na hh :(( no i ani trenig dobrze nie poszedł ani z dietą się nie trzymam ?? i jaki to ma sens ?? Dziś też już źle zczęłam.. już poszło 500kcal... a dopiero 14. Nie chce już dzisiaj jeść ale będę pić wieczorem ;// bo mój wraca i napewno pęknie jakieś wino wieczorem.. ehh nie wiem muszę sobie wyznaczyć jakąś granicę bo tak jedząc .. nie wiadomo co, jak i ile.. to i się dziwnie dzieje. Muszę ustalić sobie jakiś limit.. np 500 kcal dziennie ?? bo tak jak jeden dzień jest 400, a drugi 1100 .. no to coś nie bardzo ;// ogólnie to jest ok bo nie jestem aż tak strasznie głodna ... i jak zjem bułeczkę to nie wcisnę już 2 i 3 tak jak wcześniej.. mój żołądek trochę się chyba skórczył ale pewnie nie za dużo po wczorajszym ;// Proszę was o jakąś radę :((
Wpadłam na pomysł! Może ABC?? TO mi się tak strasznie podoba ... trochę się boję zacząć bo mam maturę i nie chcę się źle czuć podczas egzaminów.. ale jak będę spożywać te kcal przed samym egzaminem to będzie dobrze???
2010-05-01 14:18:35 skomentuj (0)
[ Am & Layout4you ]